Tokaj - zwiedzanie, atrakcje i degustacje

Tokaj

Zwiedzanie Tokaja było częścią naszego dwutygodniowego tourne po państwie Madziarów. Nie trudno odgadnąć, z czym powszechnie kojarzy się Tokaj. Przecież nie z małym, węgierskim miasteczkiem, leżącym w północno – wschodniej części kraju naszych bratanków. A tymczasem, to urokliwe miejsce, ma do zaoferowania znacznie więcej niż tylko białe wino.

Tokaj - nocleg

Spaliśmy w gospodzie Pataky Borporta w Tarcalu, w sąsiadującej z Tokajem wsi. To, co zastaliśmy na miejscu dosłownie nas powaliło. Właściciel pensjonatu miał swoją winiarnię, a dzięki temu, że całkiem nieźle operował językiem angielskim mogliśmy zwiedzić jego piwniczkę, poznać proces produkcji i co najważniejsze spróbować jego wyrobów.
Bez zastanowienia zamówiliśmy kilka butelek, dokładając drugie tyle na specjalne zamówienie naszych znajomych.

Pataky Borporta w Tarcalu
Cena za pokój 23 euro
Winna piwniczka w Tarcalu
Tarcal - sąsiad Tokaja

Tokaj - kraina winem płynąca

Tokajski region winiarski ustanowiono w 1737 r., ale historia uprawy winorośli sięga tu dużo dalej. Łagodny i ciepły klimat, wulkaniczne i żyzne gleby są dla roślin tym, czym dla nas ciasto i podróże. 🙂 Ktoś zapyta, skąd wzięło się tu podłoże wulkaniczne? Ano z Góry Tokaj (512 mnpm), której aktywność wpłynęła na okoliczny ekosystem, a przez to i gleby. Region, ze względu na swoje walory przyrodnicze, kulturowe i tradycje winiarskie, w roku 2002 został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Jaką wartością dla Węgrów jest produkcja wina świadczy fakt, że wzmianka o nim znajduje się nawet w ich hymnie narodowym. Podawano je także na dworze francuskim, a Ludwik XIV przypisał im miano Wina królów, króla win (vinum regnum, rex vinorum).

 

Tokaj - zwiedzanie

Skusiliśmy się głównie na odmianę Muscat, czyli półsłodką, ale kosztowaliśmy także odmian wytrawnych: Furminta i Hárslevelű. Możecie nam wierzyć, że to wino smakowało jakoś inaczej niż sklepowe, a koszt butelki nie był bardzo wygórowany i w przeliczeniu wynosił ok. 25 zł.

Kiedy tak siedząc na tarasie degustowaliśmy sobie tutejszą specjalność, zauważyłem w oddali pewien intrygujący szczegół.

Tarcal - sąsiad Tokaja

Odległość nie wydawała się duża, a uzupełnieni świeżą energią z radością poszliśmy w teren. Niestety nie doceniliśmy mocy wyrobów naszego gospodarza – dotarcie na miejsce zajęło grubo ponad godzinę (w linii względnie prostej oczywiście 🙂 

Pola winorośli w Tokaju

Jak się okazało, był to wykonany z granitu, 8,5 metrowy posąg Jezusa Chrystusa, odsłonięty w roku 2015. Figura została ufundowana przez lokalnego przedsiębiorcę i od razu stała się atrakcją okolicy. Wcześniej w tym miejscu znajdowała się… wielka butelka wina.

Posąg Chrystusa w Tarcalu

I jak w Hobbicie Tolkiena, gdy ekipa krasnoludów musiała znaleźć wejście do jaskini przed ostatnim światłem Dnia Durina, tak i my dopingowani przez grupkę turystów na górze, ostatkiem sił wspięliśmy się na szczyt. Zdążyliśmy zrobić kilka zdjęć, po czym słonko zgasło gdzieś za horyzontem. Tyle lat trenowałem pchnięcie kulą, ale nikt mnie tak nie dopingował, jak tamci nieznajomi…

Tokaj - zwiedzanie
Tokaj - zwiedzanie
Góra Tokaj
W tle Góra Tokaj

Tokaj - zwiedzanie

Kiedy przyjechaliśmy na miejsce ogarnęło nas nieodparte uczucie pustki. Był środek dnia, na ulicach ani żywego ducha. Doszliśmy do centrum Tokaja – Placu Kossutha, mijając po drodze XIX wieczne budynki, nieliczne sklepiki z pamiątkami i rzeźbę Ferenca II Rakoczego – bohatera narodowego Węgier, który znacząco przyczynił się do uzyskania niepodległości państwa. Rakoczy był właścicielem wielu winnic w tym regionie, a uzyskane pieniądze przeznaczał na sfinansowanie wielkiego powstania przeciwko Habsburgom, z początku XVIII wieku.

Tokaj - zwiedzanie
Tokaj - zwiedzanie
Na małym ryneczku znajduje się Posąg Bachusa, a tuż obok Kościół Rzymsko – Katolicki oraz słynne winnice Tokaj-Hétszőlő z piwnicę Rákóczi Pince, swoją historią sięgającą XV wieku.
Kościół Katolicki w Tokaju
Kościół Katolicki z 1909 r.
Posąg Bachusa - Tokaj
Posąg Bachusa na Placu Kossutha
Tokaj - zwiedzanie

Dzisiejszy wygląd, miasteczko otrzymało w wieku XIX, w czasie napływu ludności greckiej, uciekającej przed Turkami. Kolorowe budynki, wąskie uliczki, wille i domy greckich kupców, a w tle białe wino sprawiają, że nie chce się stąd wyjeżdżać.

Tokaj - zwiedzanie
Tokaj - zwiedzanie
Degustacja Tokaja w Tokaju

W mieście widoczne są również wpływy żydowskie. Niedaleko głównego placu znajduje się Synagoga z przełomu XIX i XX w. Przez lata świątynia popadała w ruinę, ale dzięki pozyskanym funduszom europejskim udało się przywrócić jej dawny blask. Dziś mieści się tu centrum konferencyjne.

Synagoga w Tokaju

W Tokaju znajduje się również Cerkiew Prawosławna. Ta mozaika kulturowo – religijna wiąże się z zawiłą historią całego Regionu Podgórza Tokajskiego.

Cerkiew prawosławna w Tokaju
Cerkiew grecka w Tokaju

Jest i cerkiew grecka…

Tokaj - zwiedzanie

Tutejsza dyskoteka – nie skorzystaliśmy.

Punkt widokowy w Tokaju
Punkt widokowy z krzyżem znajduje się niedaleko ronda Hősök tere.

Spośród wielu ciekawych miejsc w Tokaju, szczególnie zależało nam na znanych i szeroko polecanych Piwnicach Rákóczi Pince na Placu Kossutha. Wnętrza z salami wielkości 300 m2, z chodnikami długości 1,5 km, podobno mogą pomieścić nawet 20 000 hl wina.

Tokaj - zwiedzanie
Tokaj - zwiedzanie

Ku naszemu zaskoczeniu, na miejscu przywitała nas Polka (jak się okazało z Poznania). W tym dniu nie było już wolnych miejsc, więc zarezerwowaliśmy wstęp na kolejny, bezpośrednio przed naszym wyjazdem. Zaznaczyliśmy, że degustacja będzie obejmować 1 osobę, bo 2 jest kierowcą. Wejście było dość drogie (ok. 50 zł) i z pewnością nie każdemu będzie w smak wydawać sporą kasę na łyk wina i zwiedzenie. Zapewniono nas, że w naszym przypadku opłata będzie dotyczyć 1 osoby…

Nazajutrz, wróciliśmy na umówioną godzinę, ale na wszelki wypadek zadzwoniłem jeszcze, aby upewnić się, czy wszystko jest aktualne – i było. Kiedy dotarliśmy na miejsce, a obsługa z rozbrajającą szczerością oznajmiła, że zaszła pomyłka i nie ma dla nas miejsc, to naprawdę się wkurzyłem. Nie rozmawialiśmy przecież po węgiersku – wręcz przeciwnie, Pani posługiwała się piękną polszczyzną…

Następne wejście było dopiero za 2 godziny, z pełną opłatą nawet dla kierowcy. Jestem pewien, że moja mina w tym momencie przypominała twarz Siary z Killera… Bez zbędnego tracenia czasu, po prostu wyszliśmy.

Tokaj - zwiedzanie
Uśmiechy, jak po wypiciu kilku lampek wina 🙂 Co nam pozostało?

Kiedy z żalem opuszczaliśmy pensjonat Sándora Pataky, postanowiliśmy jeszcze objechać okolicę, która wbrew pozorom nie była tylko płaskim terenem.
Nieopodal piętrzyła się Góra Tokaj oraz kilka innych wzniesień, na których już z oddali można było dostrzec samotne budynki, jak ten:

Tokaj - zwiedzanie
Kaplica świętej Teresy w Tokaju
Kaplica świętej Teresy w Tokaju

Tokaj nas oczarował. Region znajduje się niedaleko polskich granic i warto rozważyć go na weekendowy wyjazd. Błogiego spokoju i świetnego wina z pewnością tu nie zabraknie.

Tokaj - zwiedzanie
5/5 - 2 głosów --> OCEŃ WPIS
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments