Żółty szlak na Wielką Raczę z parkingu w Rycerce Górnej (Kolonia) nie należy do niedzielnych spacerków, a raczej do całkiem niezłych treningów wydolnościowych. W trakcie wędrówki towarzyszyć Wam będą piękne górskie panoramy oraz ciekawe okazy natury, które skutecznie odciągną uwagę od zmęczenia. Z drugiej strony, takie zmęczenie to my lubimy, prawda?
Wielka Racza wznosi się na wysokość 1236 m n.p.m. i leży w części Beskidu Żywieckiego, na granicy polsko – słowackiej. Należy do Diademu Polskich Gór. Jest prawie całkowicie porośnięta lasem, choć szlak, który wybrałem przebiega raczej przez odkryte zbocza góry (drzewa pojawiają się głównie pod koniec drogi). Z kolei na szczycie rozciąga się szeroka hala, stworzona nie przez człowieka, a Matkę Naturę. Jej zdjęcia znajdziecie na końcu tego wpisu. W roku 1977 po słowackiej stronie Wielkiej Raczy utworzono rezerwat Veľká Rača, rozciągający się na imponującej powierzchni 313 ha.
Warto także wspomnieć o pochodzeniu nazwy szczytu. W źródłach pojawia się już w wieku XVII i prawdopodobnie nawiązuje do pobliskiej wsi Rajcza. W żywieckiej gwarze słowo Rajczula oznacza zagrodę dla owiec, co odpowiadałoby pasterskiemu charakterowi tego terenu. Inne źródła z kolei podają staropolskie słowa rac lub racz (rycerz) jako te, które dały początek nazewnictwu i stąd też miała pochodzić nazwa Rycerka. Hipotez jak widać nie brakuje.
Wielka Racza parking
Do szlaków w zasadzie zawsze dojeżdżamy wyłącznie samochodem. Tym razem było podobnie. Na Wielką Raczę wybrałem się żółtym szlakiem z parkingu z Pod Raczą w Rycerce Górnej (Kolonia). Nie jest mały, a i miejsce do odpoczynku oraz toalety też się znajdą. Jest za to darmowy (2024).
Był piękny słoneczny dzień. Na Wielką Raczę pojchałem sam, bez małżonki, która nie była wtedy w najwyższej formie. Sama pewnie by tego nie przyznała, ale zaawansowana ciąża mogłaby mimo wszystko jej trochę ciążyć. 🙂
Wędrówka
W góry najczęściej wybieramy się ciągu w tygodniu. Przeciskanie się pomiędzy innymi turystami nie jest niczym przyjemnym, a maszerowanie w tłumie zdecydowanie zakłóca górski klimat. Po przejściu kilkuset metrów asfaltem, odbijam w prawo na właściwą drogę, oznaczoną kolorem żółtym. Od tego momentu trasa niemal nieprzerwanie prowadzi pod górkę. Wypłaszczone odcinki są tu rzadkością (na końcu tego wpisu znajdziecie mapę). Żółty szlak na Wielką Raczę z Rycerki Górnej to z pewnością najpopularniejszy szlak na szczyt oraz solidny trening wydolnościowy.
Wielka Racza parking, szlak z Rycerki Górnej, Diadem Polskich Gór
W tamten październikowy dzień na trasie byłem właściwie sam. Gdy tak sobie szedłem, pogrążony w myślach, co pewien czas pojawiały się piękne widoki, które przywracały mnie do tu i teraz. Trudno nie odpłynąć, jeśli za 2 miesiące na świecie ma pojawić się kolejny członek rodziny. 🙂
Rozwidlenie dróg
Wędrując w kierunku Wielkiej Raczy, zbliżam się do granicy polsko-słowackiej. Kiedyś były tu trasy wykorzystywane przez pasterzy przemieszczających się z owcami między halami. Do dziś w wyższych partiach można poczuć ten klimat – szczególnie, gdy natraficie na otwarte przestrzenie i charakterystyczne polany.
Przez sporą część mojej wycieczki szedłem w słońcu. Warto o tym pamiętać przed wyjazdem i zaopatrzyć się w dodatkową butelkę wody, czapkę i maść przeciwsłoneczną. Cóż, wybór krótkich spodenek wydawał się naturalny, ale wieczorem moje łydki miały nieco inne zdanie na ten temat.
Po ok. 2 godzinach powoli dochodzę do celu mojej wędrówki. Pojawia się zalesiony odcinek trasy. Jest tu jednak pewien myk, którego przyznam, nie zauważyłem. W pewnym momencie żółty szlak odbija w prawo. Byłem wtedy już trochę zmęczony i poszedłem prosto, aż natrafiłem na takie oto oznakowanie. Hmm, gdzie się podział mój żółty szlak?
Spojrzałem na aplikację i skierowałem się w prawo. Po kilku kolejnych minutach, oczom moim ukazało się schronisko. 🙂 Wysiłek wydolnościowy i to w pełnym słońcu dla wyczynowego kulomiota, nie jest niczym łatwym. Jak tylko doszedłem na górę, od razu uzupełniłem spalone kalorie i oczywiście płyny. 😉
Schronisko PTTK na Wielkiej Raczy
Schronisko PTTK na Wielkiej Raczy to jedno z tych miejsc, gdzie herbata smakuje lepiej niż gdziekolwiek indziej. Może to zmęczenie, może klimat – a może po prostu magia gór. Stąd rozpościerają się piękne panoramy – przy dobrej pogodzie zobaczycie m.in. Tatry i Małą Fatrę.
Historia schroniska leżącego nieco poniżej szczytu nie była niestety usłana różami. Pierwsze zabudowania powstały w roku 1933 i były dziełem rąk prywatnych właścicieli. Potem teren ten nabyło Polskie Towarzystwo Tatrzańskie i już rok później schronisko otwarto dla turystów. Niestety czas wojenny nie oszczędził tego miejsca. Niemcy przejęli obiekt i urządzili w nim stanowisko obserwacyjne Luftwaffe. W roku 1945 schronisko zostało trafione pociskami artyleryjskimi. To, co pozostało, było potem rozszabrowane.
W latach ’60 XX wieku miała zapaść decyzja o rozbiórce budynków, jednak komisja, która przybyła na miejsce postanowiła o… odbudowie schroniska. Nie był to plan na najbliższe miesiące, a raczej na wiele następnych lat. W roku 1997 na szczycie Wielkiej Raczy pojawiła się platforma widokowa, a w 2010 krzyż – symbol pojednania polsko – czesko – słowackiego z ważnym przesłaniem Żebyśmy wszyscy stanowili jedno.
Podsumowanie
Żółty szlak na Wielką Raczę z Rycerki Górnej to najpopularniejsza trasa na szczyt. Jest dość charakterystyczna – od rozpoczęcia wędrówki, właściwe bez przerwy, cały czas wiedzie jednostajnie pod górkę. Dodatkowym elementem, który warto wziąć pod uwagę jest odkryty charakter ścieżki – zalesione odcinki występują głównie na końcu szlaku. Uważajcie też na oznaczenia! Potrafią czarodziejsko zniknąć. 🙂