Tegoroczne wakacje postanowiliśmy spędzić w nieco inny, bardziej stacjonarny sposób. Oluś, choć ma już sycylijskie doświadczenie z zeszłego roku, wciąż jest małym brzdącem wymagającym wiele uwagi. Co innego Paweł. Nasz 7 latek, to już zupełnie inny etap.
Na wakacje zabrał się z nami również dronik. Pomimo tego, że był mocno przeze mnie oszczędzany, nie zabrakło chwili grozy – dla niego i dla mnie.
Z resztą, zobaczcie sami.
5/5 - 6 głosów --> OCEŃ WPIS
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.